sobota, 1 listopada 2014

Powrót do przeszłości.



Jest taki dzień w roku, kiedy zaczynasz myśleć o tym, ile już Cię w życiu spotkało, ile pięknych i złych chwil już przeżyłeś i ilu ludzi już nigdy nie spotkasz. Dzień Wszystkich Świętych to nie tylko wspomnienie tych, który odeszli, ale także czas zadumy i refleksji na temat mijających dni. Uwielbiamy widok zapalonych nocą zniczy, będących takim małym światełkiem do nieba. Jednakże czy bogato "zastawione" groby, pełne drogich wiązanek i ogromnych świec rzeczywiście pokazują, jak bardzo tęsknimy za bliskimi?

Nie chciałybyśmy, żeby ktoś pomyślał o tym, jak bardzo w ciągu paru dni odwróciłyśmy się od tego co polskie. Chcemy po prostu pokazać jak proste rzeczy, mają wielkie znaczenie. 

Krematorium w Enfield.


Plac przy krematorium przypomina bardziej wjazd do hiszpańskiej hacjendy.
Obok miejsca, w którym obecnie mieszkamy (Enfield) jest cmentarz. Mały teren pełen zieleni, drewnianych ławek i ładnie przystrzyżonych drzew. Żaden cmentarz nie wywarł na nas takiego wrażenia, jak właśnie ten. Wśród krótko przystrzyżonej trawy, pod małymi drzewkami stoją małe nagrobki. Nie ma na nich pięćdziesięciu wieńców, ale kartki i listy do zmarłej osoby. Nigdy nic nie wzruszyło nas tak, jak mały balon przywiązany do niewielkiego nagrobka.

Nie, to nie grób małego dziecka.
Pani Parker tydzień temu obchodziłaby 87 urodziny.


Jak w prosty sposób można pokazać, że się za kimś tęskni. Jak łatwo można zastąpić marmurowy nagrobek ze złotym napisem, tekstem " I love you grandmother" ułożonym z białych kwiatków na usypanej ziemi. 


Czy to jest bardziej ludzkie i szczere? Jeśli ktoś uważa, że pisanie do zmarłej osoby jest szaleństwem, to niech sam się zastanowi czy wielkość nagrobka i ilość "prezentów" świadczy o jego wielkiej pamięci do bliskich. Może warto czasem usiąść na drewnianej ławce, wśród krzaków róży i "porozmawiać", z kimś kogo już nie można zobaczyć. 






 W Polsce okres Wszystkich Świętych jest bardzo mocno zakorzeniony w naszej tradycji. Zastanawiamy się jednak czy rzeczywiście w tym cmentarnym zgiełku można w spokoju powspominać zmarłych? Dzisiaj na cmentarzu w Enfield nie spotkałyśmy praktycznie nikogo, mimo to każdy nagrobek był zadbany, każdy krzaczek przystrzyżony, każda alejka zamieciona.

Jedynie tych światełek brak...

OM&OP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz