czwartek, 30 października 2014

Pierwsze kroki w wielkim świecie.



Czym zaskoczył nas Londyn? Przede wszystkim pogodą. Piękną, słoneczną, wręcz upalną. I bredzi ten, kto twierdzi, że Londyn jest depresyjny. Deszcz? Może i jakaś mżawka, która w pewien sposób nadaje charakter kolorowym liściom i starym budynkom.



Ogólnie jak na razie wszystko układa się idealnie. Bez większych problemów dotarłyśmy do Darii, ale powiedzmy otwarcie - bez pomocy i przygotowania ten wyjazd nie miałby racji bytu. Najważniejsze jest to by mieć kogoś, kto poprowadzi Cię za rękę, kto powie gdzie załatwić wszelkie formalności, na jakiej stacji wsiąść i wysiąść, do kogo się uśmiechać, a kogo omijać wielkim łukiem.

Pierwsze przemyślenia:


- nie stawaj w kolejce Priority przy wejściu do bramy na lotnisku. Mi się udało (taki ze mnie vip) ale Szpahlę już cofnęli i spotkałyśmy się dopiero w samolocie...dodatkowo pamiętaj o telefonie. Mniej stresu gdy Twój kompan podróży znika z uśmiechem za szklanymi drzwiami, a Ty tkwisz z walizką zastanawiając się czy w ogóle uda Ci się wsiąść do samolotu.

- miej zapewniony odbiór z lotniska. Dojazd do miejsca docelowego z lotniska (Stansted) oddalonego 30 km od Londynu do najłatwiejszych (i najprostszych) nie należy. Na szczęście mogłyśmy sobie podarować tę przyjemność i miałyśmy transport spod lotniska pod same drzwi. Opowieści o pierwszych krokach w Londynie podczas podróży, też się przydają. Im więcej informacji o życiu tutaj, tym lepiej.

- otwórz się i nastaw pozytywnie - różnorodność ludzi i języków w okół może przytłoczyć, ale (podobno) to kwestia przyzwyczajenia. Nie bój się podejść i zapytać. Wbrew pozorom ludzie nie gryzą, a wręcz przeciwnie. Zwykłe zakupy, zwykły kasjer, przemiłe pytania na temat pogody i samopoczucia. Od razu milej zaczyna się dzień.

- zwracaj uwagę na znaki i uwagi. Jeśli jest napisane, że na ruchomych schodach masz stać po prawej stronie, bo w wielkim świecie ludzie lubią biegać po schodach, to trzymaj się prawej strony. Dzięki temu unikniesz popchnięć czy komentarzy.

- idź za tłumem. Nie wiesz jak przetransportować się z pociągu do metra? Idź za tłumem. Nie wiesz jak otworzyć bramkę w metrze? Patrz na ludzi. Mniej stresu, więcej przyjemności.

Na razie cieszymy się każdym dniem i każdą chwilą. Bierzemy co się da. Ładujemy baterie, by sprostać kolejnym wyzwaniom.


OM&OP

poniedziałek, 27 października 2014

Decyzja

Podjęcie decyzji o porzuceniu bezpiecznego i poukładanego życia nie było łatwe. Fakt, to poukładane życie w gruncie rzeczy również było dość mocno zamotane. Splot zdarzeń i nieprzewidzianych okoliczności doprowadził nas do momentu, w którym uznałyśmy, że nadszedł najwyższy czas by coś zmienić. Właściwie to ostatni czas. W końcu kiedyś trzeba będzie się ustatkować ;)

No więc od czego zacząć podróż? Od przekonania siebie, że nie ważne co się stanie, będzie dobrze... Później trzeba przekonać do tego rodzinę...przyjaciół..znajomych i nieznajomych...i można zacząć działać.

Kupiłyśmy bilety, załatwiłyśmy przyziemne rzeczy takie jak ubezpieczenie czy bagaże. Niby proste zadania, ale zajmujące najwięcej czasu i sił. No i pakowanie...nie ma nic gorszego niż odpowiedź na pytanie: co jest potrzebne w wielkim świecie pełnym ludzi mówiących w innym języku, o innym kolorze skóry, przekonaniach i pomyśle na życie? 


Mamy nadzieję, że pozytywne nastawienie wystarczy... :)

OM&OP