"To prawda, że przygoda bez odrobiny stresu i lęku nie byłaby przygodą piękną, ale jakąś taką byle jaką, bo coś, co przychodzi bez trudu, w konsekwencji nie daje żadnej satysfakcji."
Raymond Maufrais - Zielone piekło
Minęły 3 miesiące od naszego ostatniego
postu…niczym miś nasz blog zapadł w zimowy sen, by podczas opóźnionej wiosny
wystawić nos na zewnątrz. Wbrew pozorom nasza zima i początek wiosny nie były
pozbawione emocji i ospałe. Wręcz przeciwnie. W ciągu 3 miesięcy wydarzyło się
wiele. Jedna z nas wróciła do Polski, druga zdecydowała się dać Londynowi
jeszcze jedną szanse. Jedna rzuciła pracę, druga zawisła na jej ścianie (w
wymiarze metaforycznym - jako wyróżniony stachanowiec). Były płacze, kłótnie,
śmiechy, tytułowe rozstania i powroty. Końcem końców jesteśmy. Tu i
teraz. Razem.
Wczoraj po raz kolejny (Micha 5-ąty,
Szpahla 4-ty) odwiedziłyśmy nasze ukochane Camden. Jest to, na razie, jedno z
niewielu miejsc do których chcemy wracać przy każdej możliwej okazji. Mimo, że
budka z naszą ulubioną chińszczyzną zniknęła, a box z innej nie był już tak
nieziemsko przepyszny, dalej kochamy to miejsce. Za co? Idąc pomiędzy
straganami uderza Cię różnorodność zapachów, kolorów i dźwięków. Tak różni
ludzie stale mijający siebie. „Człowiek cyborg” zatrzymuje się by posłuchać
piosenki śpiewanej przez „dzieci kwiaty”. To jest piękne! I chociaż
podróż na miejsce zajęła nam prawie 2h, nie mogłyśmy przestać się uśmiechać.
Chociaż przez chwile chciałyśmy poczuć to coś. Taką małą wolność?
Miałyśmy przyjechać na 3 miesiące,
jesteśmy już tu 6 miesięcy (z przerwami - Micha). Czy zamierzamy wrócić? Pewnie
kiedyś, w końcu, tak. Kiedy? Tego nikt nie wie. Czasami zastanawiamy się czy
nasza historia nie powinna być w jakiś sposób przestrogą i wskazówką dla
innych. Jak już kiedyś wspominałyśmy Londyn bez wątpienia wciąga, do tego
stopnia, że później trochę trudno się przestawić na Polski tryb życia.
Zaczynasz tęsknić za londyńską różnorodnością i w jakiś sposób za beztroską. Za
londyńską pogodą i przechodzeniem na czerwonym świetle. Rezygnujesz z jednego,
na rzecz czegoś innego.
![]() |
| Gdzie jest Wally (Bambi)? |
Jakie z tego wnioski?
- Przyjeżdżając tutaj nic nie zakładaj.
Wszyscy nam to mówili, żadna z nas nie wierzyła póki nie przekonała się na
własnej skórze. Ustalenie przedziału czasowego jest bezsensowne. Daj sobie
jednak te 3 miesiące kryzysów, zwątpień, tęsknoty, by rzeczywiście zacząć żyć.
-Nie bój się swoich uczuć i ryzykuj.
-Pamiętaj: masz tylko 25 lat, a nie aż 25
lat. Na wszystko przyjdzie czas. Na razie korzystaj z życia.
OM&OP


















































